[15]„Szturm i grom” Leigh Bardugo

Przenoszenie bloga tutaj http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/

Witam kochani! Dzisiaj mam dla was recenzje drugiej części trylogii Grisza. Pierwsza część zrecenzowana tutaj. W czwartek, piątek i sobotę szykuje 3 recenzje pod rząd ponieważ jestem, po lekturze serii Najciemniejsze moce/ Najmroczniejsze moce i tyle wrażeń mi towarzyszyło przy czytaniu tych części, że muszę o tym napisać.   A i najważniejsza wiadomość blog zostanie przeniesiony na blogspot. Już od dłuższego czasu o tym myślałam i wole to zrobić teraz niż później, bo wtedy bym miała więcej do przenoszenia.  

pobrane (1)

Autor Leigh Bardugo 

Liczba stron 465

Wydawnictwo Papierowy Księżyc

Tłumaczenie Anna Pochłódka-Wątorek 

Tytuł oryginalny Siege and Storm

Data wydania  21 maja 2014

Ocena książki 6/10 

Recenzja nie zawiera żadnych spojlerów oprócz opisu. Nie chcesz czytać opisu omiń 3 akapity. 

Pościg tropi ją przez Morze Prawdziwe, nękają duch ludzi, których zabiła w Fałdzie Cienia, a jej tożsamość Przyzywaczki Słońca nie może wyjść na jaw. Mimo to Alina próbuje ułożyć sobie życie w obcym kraju u boku Mala. Nie może jednak w nieskończoność uciekać przed swoją przeszłością- i przeznaczeniem.  

Darkling wyłonił się z Fałdy Cienia zbrojny w nową, potworną moc. Realizuje niebezpieczny plan, który może rozsadzić granice naturalnego świata. Z pomocą niesławnego korsarza Alina wraca do kraju, który porzuca, by walczyć z siłami zagrażającymi Ravce. Jednak jej moc rośnie, a ona sama wikła się coraz głębiej w grę zakazanej magii, w którą wciąga ją Darling. I odsuwa się od Mala. 

Alina będzie musiała dokonać wyboru między swoim krajem, własną mocą, a miłością, która miała zawsze ją prowadzić. W przeciwnym razie podejmuje ryzyko, że w nadciągającej buszy straci wszystko.                                                                                                                   ~okładka

„Kiedy ludzie mówią, że coś jest niemożliwe, na ogół mają na myśli, że jest to mało prawdopodobne.”    

12696140_839080809552229_350095777_n

Sięgając po drugi tom miałam wielkie mniemania. A to dlatego że pierwszy tom bardzo dobrze się zapowiadał. No niestety muszę was rozczarować nie spełniło to nawet w połowie moich oczekiwań. Spodziewałam się wybuchów mocy, bitew i wielu innych spontanicznych i nie do przewidzenia wydarzeń. Dostałam coś innego, ale nie narzekam, bo mogło być gorzej. Bohaterów mamy tych samych co w pierwszej części czyli Alina, Mal, Darkling i parę innych postaci, które w tym tomie dodała autorka dla rozświetlenia nam fabuły. Alina chociaż wydawało mi się że po tych wszystkich zdarzeniach, o których czytaliśmy w pierwszym tomie, stała się silną kobietą, to czasami nią była, czasami nie. Ale niech ja już nie będę taka krytyczna, bo były sytuacje w których umiała się postawić szkoda tylko że mogę je policzyć na palcach jednej ręki. Bardzo lubię Darklinga chociaż jest tym „złym”.  Dobrze obmyślona postać, silny i władczy mężczyzna, który walczy o swoje. Pojawia się tam też postać korsarza, który bardzo przypadł mi do gustu zaraz po Darklingu jest moja ulubioną postacią. Ma poczucie humoru, które przypadło mi do gustu. Na pewno tę część czyta się lepiej niż pierwszą, rozumiem nazewnictwa, zasady rządzące światem Aliny, a to bardzo ułatwia. 

„- Nie mogę się zdecydować, czy jesteś szalony, czy głupi.
- Mam tyle wspaniałych cech, że niekiedy trudno wybrać.” 

12714063_839080816218895_373009948_n

Brakowało mi w tej części szybkości akcji, bo jak już się pojawiała to na krótko. Mieliście kiedyś takie uczucie, przeczytaliście książkę, a ona tak jakby po was spłynęła, była okej ale nic niezwykłego. Wystarczyło by mi jeden efektowny wybuch mocy Aliny, no ale nie było tego. A tak bardzo na to czekałam. Chociaż książkę bardzo szybko mi się czytało. Koniec był troszkę spektakularny, warto poczekać do końca, bo jednak dzieje się tam, to na co od początku czekamy. Moje uczucia są mieszane, bo z jednej strony miło mi się przemierzało świat z Aliną, odkrywało nowe tajemnice, walczyło razem z nią.    

12736061_839082736218703_1463513550_n

Ale z drugiej strony czegoś mi tutaj zabrakło i własnie tego będę szukać w trzecim tomie, mam nadzieję że się nie zawiodę i dostane to na co tak długo czekałam, podczas tych dwóch tomów. Moja rada dla osób które są po pierwszym tomie, by jak najszybciej sięgnęły po tą pozycje, bo po dłuższym czasie można zapomnieć szczegółowych rzeczy. Nie znajdziemy w tej książce jakiś długich opisów co bardzo mi się spodobało. Jakoś nie przepadam za tym, jak postać podczas robienia czegoś opowiada co widzi po prawej, lewej, nad sobą. Ja i tak sobie już to wyobraziłam, a wy mi teraz mieszacie. Dołączyłam wam zdjęcia mapek z książki, które bardzo mi się spodobały. Książkę oceniłam 6/10 co wydaje mi się obiektywną oceną. Czekam aż w moje ręce wpadnie 3 tom.  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, Czytam Fantastykę,Przeczytam, tyle ile mam wzrostu.   

Grisza  

Cień i kość I Szturm i Grom I Ruina i Rewolta

Walentynkowy Tag by KittyAilla

Nawet nie wiecie jak się ciesze że mam okazje go zrobić nareszcie są szansę, że spełnią się moje skryte marzenia.  Do Tagu nominowała mnie Kitty Ailla z bloga Biblioteczka Ciekawych ksiazek jest to jej autorki Tag. Więc przejdźmy już do rzeczy.

pobrane (6)

Zasady: Weź kartkę. Wypisz na niej imiona 5 najlepszych według Ciebie książkowych ciach. Pod spodem napisz pięć miejsc na randkę (możecie dopisać orientacyjnie np. piknik nad jeziorem itp. :)). Jeszcze niżej zapisz pięć możliwych zakończeń randki. Wiesz, co ci zostało do zrobienia, prawda? Losuj i decyduj czy ta randka ma szansę powodzenia! :)   

Moje ciacha: Daemon z serii Lux, Derek z serii Najciemniejsze moce, Patch z serii Szeptem, Raffe z Angelfall, Josh z Morza spokoju. 

Moje miejsca: wyprawa na Marsa, kolacja przy świecach na plaży, wspólne oglądanie filmów w zaciszu domowym, wspólny dzień na łyżwach, spacer przy pełni księżyca.  

Moje zakończenia: długi pocałunek, nocowanie u niego, 18+, wyznanie miłości,  szybka jazda na motorze.

No to zaczynajmy :)  

Randka 1   

Wyprawa na Marsa z Derekiem, kończąca się scenami 18 +.  

Tak, tak, tak. Jestem za. Uwielbiam Dereka i mogłabym z nim iść wszędzie i jeszcze takie ciekawe zakończenie. :D Teraz jak głupia uśmiecham się do komputera.  Na pewno by się udała.

Randka 2  

Oglądanie filmów w zaciszu domowym z Patchem kończące się wyznaniem miłości. 

Może nie była by to najlepsza randka, ale Patch jest taki uroczy. Na pewno nie pogardziłabym takiej poduszce do przytulania w czasie filmu. Chociaż to wyznanie miłości nie bardzo mi do niego pasuje.  Ale randka by się udała. 

Randka 3 

Randka przy świecach na plaży z Joshem kończąca się długim pocałunkiem. 

Podobała by mi się taka randka. Taka totalnie w guście Josha. Na pewno by zrobił coś takiego dla mnie. Randka udała by się. 

Randka 4  

Spacer przy pełni księżyca z Raffem, kończąca się nocowaniem u niego.  

Pewnie by mnie wziął na ręce i polecielibyśmy na jego skrzydłach bliżej księżyca :D A potem skończyli u niego. Podoba mi się ten pomysł może by mi zrobił rano śniadanie do łóżka, jest taki opiekuńczy. Randka by się udała. 

Randka 5  

Deamon wziął by mnie na cały dzień na  łyżwy,a  potem szybka jazda na motorze.   

Ojj nie wiem czy tą swoją mocą nie rozpuścił by przez przypadek lodu :D Ale szybka jazda bardzo mi odpowiada. Randka by się udała. 

Jak widzicie wszystkie randki by się udały, a to chyba dlatego że z każdym z nich obojętnie gdzie bym poszła to by mi się podobało.  

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników :*

[14] „Dziedzictwo mroku” Bree Despain

Witajcie kochani! Dzisiaj wyjątkowy dzień, więc przejdźmy do wyjątkowej książki (dzisiaj mnóstwo osób obchodzi urodziny i imieniny). Jeśli jest tu taka osoba. To Wszystkiego Najlepszego! Dziękuje za komentarze oraz wszystkim, którzy to czytają.   

 12674634_837507706376206_1388027244_nAutor Bree Despain

Liczba stron 440

Wydawnictwo Galeria Książki

Tłumaczenie Agnieszka Fulińska

Tytuł oryginalny The Dark Divine

Data wydania 2010  

Ocena książki 4/10   

Grace Divine, córka miejscowego pastora, zawsze wiedziała, że tej nocy, kiedy znikł Daniel Kalbi, wydarzyło się coś strasznego. Tamtej nocy przed domem znalazła swojego brata Jude’a nieprzytomnego i skąpanego we krwi. To, co się wówczas stało, miało pozostać straszliwą tajemnicą.   

Wspomnienia, które jej rodzina starała się pogrzebać, powracają, kiedy Daniel zjawia się trzy lata pózniej i zapisuje się do tej samej szkoły, do której chodzą Grace i Jude. Mimo że Grace obiecała bratu, że będzie się trzymać z dala od dawnego przyjaciela, jest zafascynowana jego niezwykłymi zdolnościami artystycznymi i dziwnym, głodnym błyskiem w oczach, a także uczy się spoglądać na świat z nowej perspektywy.  

Im bardziej Grace zbliża się do Daniela, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo, ponieważ gniew Jude’a prowadzi go do sojuszu ze starożytnym złem, które Daniel wyzwolił owej straszliwej nocy. Grace musi poznać prawdę o mrocznym sekrecie chłopaka… oraz odkryć lekarstwo, aby ocalić tych, których kocha. Może to jednak wymagać od niej ostatecznej ofiary-z własnej duszy.  ~okładka

„Oczy pokazują wszystko”      

12666321_838706886256288_327251989_n

Podobała mi się ta książka, moglibyście więc zapytać-Dlaczego ma taką niską ocenę?- dobre pytanie. Kupiłam ją na wyprzedaży w biedronce za 9 zł. Nie wiem czy było warto. Rekomendacja Becci Fitzpatrick z tyły książki bardzo mnie zachęciła. Sam pomysł na książkę jest bardzo dobry. Problem w tym że w trakcie czytania znalazłam parę minusów. Grace jest chyba jedną z najgorszych głównych bohaterek. Denerwowała mnie przez te 440 stron. Masz tyle pytań do Daniela to mu je zadaj, a nie myślisz o tym przez 100 kartek. Ojj pierwszy raz ktoś mnie tak zdenerwował. W połowie zaczęło mi to przypominać Zmierzch. Słowo w słowo można się było domyśleć wszystkich wydarzeń, tylko koniec mnie zaskoczył na wielki plus. Historia chociaż nie jest jakaś oryginalna to jednak coś robi z czytelnikiem, bo po przeczytaniu mam ochotę sięgnąć po następne tomy. I są niby o wiele lepsze od pierwszej części, a wnioskuje to po tym, że na lubimyczytać.pl każda kolejna część ma wyższą ocenę. Okładka jak dla mnie jest znośna. Podobały mi się też przejścia między rozdziałami (macie na zdjęciu obok). Gdyby nie główna bohaterka to była by to jedna z moich ulubionych książek, mimo że nie ma dużo akcji. To są momenty w których coś się dzieje. Mam nadzieje że było to po prostu złe rozpoczęcie serii. I będzie tylko lepiej. Czasami było troszkę za ckliwie czego nie nienawidzę w książkach. Momenty w których bohaterowie normalnie rzygali tęczą. Ale dam drugą szansę autorce i wezmę się za drugą część, która ma potencjał. Mam nadzieję że bardzo was nie zniechęciłam. Książka jest bardzo przyjemna, szybko się ją czyta i Daniel jest bardzo przystojny i utalentowany. Szkoda że historia nie jest prowadzona z jego punktu widzenia. Można się w nim zakochać i jeszcze ta jego tajemniczość. Takie ciasteczko do schrupania. Głównie przez niego czytałam tą opowieść dalej, chciałam się bardzo dowiedzieć co ukrywa, chociaż można się było tego domyślić. Macie tutaj bardzo dobrze ukrytą fantastykę, w drugiej połowie książki w ogóle się dopiero ukazuje. Chociaż wymieniłam parę mankamentów książki to mam nadzieję że się nie zniechęciliście.  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, ABC Czytania, Przeczytam, tyle ile mam wzrostu, Czytam Fantastykę.  

Co myślicie o tej książce? U mnie wzbudziła mieszane uczucia. Znacie jakieś książki, w których główna bohaterka jest silną i władczą kobietą? Ostatnio trafiam tylko na ofiary losu. Mam nadzieje że mi pomożecie.

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników :*

 

[13] „Zakochana w mroku” Franny Billingsley

Witajcie kochani! Dzisiaj recenzja książki dosyć dziwnej jak dla mnie. A dlaczego? Dowiecie się w recenzji. Serdecznie zapraszam. 

12647621_835352199925090_676028785_n

Autor Franny Billingsley

Liczba stron 400

Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie

Tłumaczenie Anna Sak

Tytuł oryginalny Chime

Data wydania 30 kwietnia 2012

Ocena Książki 8/10

Dziewczyna może mieć twarz anioła i okrutne serce…. 

Siedemnastoletnia Briony jest wiedźmą-a przynajmniej tak jej się wydaje. Czuje, że to jej moce spowodowały śmierć ukochanej macochy. Pozostał jej ojciec i siostra, którą Briony musi się opiekować. Pozostały również gigantyczne wyrzuty sumienia…  

Często wymyka się na leżące nieopodal jej domu bagna. gdzie rozmawia z Prastarymi, duchami moczar. Jedynie wiedżmy mogą dostrzec Prastarych, a wiedźmy budzą strach, i jeśli tylko zostaną zdemaskowane, czeka je śmierć. Co się stanie, gdy tajemnica Briony wyjdzie na jaw?  

Pewnego dnia w miasteczku zjawia się złotowłosy Eldric. Między nim i Briony powoli rodzi się elektryzujące uczucie. Dziewczyna zaczyna zadawać pytania: czy rzeczywiście jest zła i niebezpieczna? I czy rzeczywiście nie zasługuje na miłość?…                               ~okładka 

,, Miłość to dopełnienie życia.”  

51TPe0yaKZL__SS500_

Książkę kupiłam na wyprzedażach w biedronce. I nie spodziewałam się po niej zbyt dużo. Nie rozczarowała mnie, mam do niej parę spostrzeżeń, ale tak to jest naprawdę dobrą książką. Nie wiem czemu ma aż tak niską ocenę na lubimy czytać. Bohaterowie książki przypadli mi do gustu. Najbardziej Briony, która nie jest następną idealną wykreowaną postacią. Wręcz przeciwnie. Poznajemy ją bardzo dobrze przez to że historia prowadzona jest z jej punktu widzenia. Sama uważa, że nie zasługuje na szczęście ani miłość. Niestety nie polubiłam Eldrica. Cały czas mnie denerwował. Może i był śmieszny, ale to chyba nie mój typ. Rose, siostra Briony to bardzo ciekawa postać. Chora, ale wyjątkowo mądra. Chociaż na początku historii jest przedstawiona jako postać umysłowo niesprawną, to zaskoczyła mnie swoją spostrzegawczością. Opowieść, którą wymyśliła autorka jest niespotykana i wyjątkowa. I co najbardziej mnie zdziwiło to kartki książki są inne, grubsze i szorstkie. Jak na książkę za 9 zł dostałam historie unikatową. Świat wykreowany jest w najmniejszych szczegółach. W trakcie czytania ma się różne odczucia. Kalejdoskop uczuć. W trakcie czytania miałam ochotę ją odłoży, ale niech was to nie zniechęca. Czytając już myślałam o tej recenzji. Na początku chciałam dać jej 6/10, potem 3/10- wkurzał mnie Eldric, a na końcu cudo 9/10.  

„Magia słów. Gdy wypowiadasz słowo, zaczyna ono żyć i staje się prawdą. „Kocham cię”. Wierzę w to. Wierzę, że jestem warta miłości. Jak to możliwe, że z czegoś tak kruchego jak słowo powstaje cały świat?”

pobrane (5)

Książka zaczyna się słowami:”Przyznałam się do wszystkiego i chcę zostać powieszona. Bardzo was proszę” Czy to was nie zaciekawiło?- bo mnie bardzo. Rozczarowała mnie okładka. No niestety trudno trafić na „ładną” książkę. Zagraniczne wydania są o wiele lepsze. Chociażby to po prawej albo na górze. Wydaje mi się że ta książka nie jest dla każdego, jest w niej ukryty sens, który trzeba zrozumieć i przedstawiony świat fantastyczny, mimo że jest bardzo dobrze dopracowany, nie każdemu się spodoba. Chociaż w trakcie czytania wymyślałam różne zakończenia na taki bym nie wpadła, ale 100% zadowolił moje wymagania. Niełatwo jest zacząć tą książkę, ale trzeba też zrozumieć autorkę, która starała się jak mogła by wprowadzić nas w ten świat. Wszystko czego nie rozumiałam było po jakimś czasie tłumaczone. Na końcu już nie miałam żadnych pytań. Pojawia się w tej książce akcja. Może nie ma jej jakoś dużo, ale wydaje mi się że tyle ile trzeba. Ciekawe są tytuły każdego rozdziału np. Węgorze w rosole. Utożsamiłam się bardzo z Briony to jak opiekowała się siostrą bliźniaczką, to jak nie wierzyła że może być szczęśliwa. Niesamowicie mnie do niej przybliżyło. Mam nadzieje że tak jak ja znajdziecie chwilkę żeby poznać historię głównej bohaterki i też się w niej zakochacie.  

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Czytam Young Adult, ABC Czytania, Czytam Fantastykę.  

Co myślicie o tej książce?

pozdrawiam wszystkich moich czytelników ;*

[12]Książka czy film? Marsjanin Andy Weir

Marsjanin film czy książka?  

Po tym poście wydaje mi się, że sami zdecydujecie. Albo chociaż trochę wam pomogę.  A więc zaczynajmy.  

Książka 

pobrane (4)

Autor Andy Weir

Liczba stron 384

Wydawnictwo Akurat

Tłumaczenie Marcin Ring

Tytuł oryginalny The Martian

Data wydania 19 listopada 2014  

 

7722529.3         Film  

Reżyseria Ridley Scott

Scenariusz Drew Goddard

Gatunek AkcjaSci-Fi

Produkcja USA

Premiera 2 października 2015 (Polska) 11 września 2015 (świat) 

 

„[12.04] JPL: (…) Proszę, uważaj na swój język. Wszystko, co napiszesz, nadajemy na żywo na cały świat.
[12.15] WATNEY: Patrzcie! Cycki! ==>> (.Y.). ”

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…                                                                                                                 ~lubimyczytać.pl    

„Potem zrobiło się dziwniej. Odwróciłem się i spojrzałem w kierunku łazika i przyczepu. Wszystko jest na swoim miejscu (na Marsie jest bardzo mało złodziei samochodów).”

 Wrażenia z książki 

the-martian-by-andy-weir-2

Uwielbiam Marka, zakochałam się. Szkoda tylko że nie wiem czy odwzajemnia moją miłość. No, ale już przejdźmy do rzeczy. Akcji w tej powieści nie ma jakoś dużo. Na początku i na końcu tylko szczerze powiedziawszy. Ale historia trzyma nas w napięciu przez 384 strony,a  do tego towarzyszy nam nieziemski, sarkastyczny humor głównego bohatera. Kurde człowieku możesz umrzeć, a i tak żartujesz sobie z wszystkiego. To jest niewiarygodne, niemożliwe, nadzwyczajne i niebywałe. Tyle pozytywnych słów. Zaskoczył mnie główny bohater, bo moją pierwszą myślą było, że będzie czymś podobnym do Robinson Crusoe. Nie ma czym porównywać tych dwóch postaci są zupełnie inne, jedyne co ich łączy to chęć przetrwania. Przeczytałam ją w parę godzin. Przeżywałam wszystko razem z Markiem. Szkoda tylko że nie byłam tam razem z nim.  Mogłabym wam się rozpisywać i rozpisywać, po prostu sami musicie sięgnąć i napisać mi w komentarzu czy się ze mną zgadzacie.  

„Może na­pi­szę opi­nię klien­ta. „Za­bra­łem go na po­wierzch­nię Mar­sa i prze­stał dzia­łać. 0/10.”

Wrażenia z filmu 

d33a8d515212de2dd450ec44a2b4155f

Efekty jakie pojawiają się w filmie są niesamowite.Mamy tutaj dynamiczną dwubiegunową akcję i dość jednoznacznie zarysowane postaci. Polecałabym wam najbardziej oglądnąć ten film w 3D, sama nie miałam takiej możliwości, ale samo HD zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Na pewno nie znajdziecie w filmie wszystkich wydarzeń, które miały miejsce w książce, ale reżyser zachował najważniejsze zdarzenia. Koniec filmu jest troszkę zmieniony .Dodane są sceny, które nie miały miejsca w książce, ale nie zmienia to zakończenia. Niestety, ale łatwość w rozwiązywaniu problemów przez Marka, zniszczyła napięcie, które budowane jest w widzu od początku. Jest parę scen, w którym ominięte są problemy, o których wiemy. Różnica czasowa około 40 minut, która w filmie w ogóle nie występuje. Jest w magiczny sposób rozwiązana. Oglądając film dowiecie się pół prawdy o tym czym Mars był dla Marka Watneya.   

Różnice, czego mi brakowało?   

W filmie nie ma za dużo tego niesamowitego humoru Marka, tego mi chyba brakowało najbardziej. Wiadomo, że reżyser nie ujmie w filmie 2 godzinnym, 384 kartek książki. Ale jak dla mnie Ridley Scott poradził sobie wyjątkowo dobrze z zadaniem.  Książka da nam większą dawkę śmiechu, ale i smutku. Jeśli ktoś już naprawdę nie chce sięgnąć po książkę. To wtedy zachęcam chociaż do oglądnięcia filmu, bo warto. Ale jeśli masz czas na książkę, to weź do ręki, otwórz i zacznij czytać, a Andy Weir zabierze się na Marsa i przeżyjesz z głównym bohaterem przygodę życia. Książkę oceniła bym na 9,5/10, a film na 8,5/10. Ale to tylko dla tego że najpierw przeczytałam, a potem oglądnęłam. I miałam całkiem inne patrzenie na film. Mam nadzieje że chociaż trochę was zachęciłam.   

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Przeczytam, tyle ile mam wzrostu. 

Jeśli macie jakieś pytania, nie napisałam tutaj czegoś to pytajcie w komentarzach. Ostatnio cały czas oglądam filmu postapokaliptyczne. Polecicie mi jakiś, a może jakąś książkę. Będę bardzo wdzięczna. Mam nadzieję że się wam spodobało, jak na pierwszy taki post. Będzie tylko lepiej. :)

Pozdrowienia dla moich wszystkich czytelników :*