[12]Książka czy film? Marsjanin Andy Weir

Marsjanin film czy książka?  

Po tym poście wydaje mi się, że sami zdecydujecie. Albo chociaż trochę wam pomogę.  A więc zaczynajmy.  

Książka 

pobrane (4)

Autor Andy Weir

Liczba stron 384

Wydawnictwo Akurat

Tłumaczenie Marcin Ring

Tytuł oryginalny The Martian

Data wydania 19 listopada 2014  

 

7722529.3         Film  

Reżyseria Ridley Scott

Scenariusz Drew Goddard

Gatunek AkcjaSci-Fi

Produkcja USA

Premiera 2 października 2015 (Polska) 11 września 2015 (świat) 

 

„[12.04] JPL: (…) Proszę, uważaj na swój język. Wszystko, co napiszesz, nadajemy na żywo na cały świat.
[12.15] WATNEY: Patrzcie! Cycki! ==>> (.Y.). ”

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…                                                                                                                 ~lubimyczytać.pl    

„Potem zrobiło się dziwniej. Odwróciłem się i spojrzałem w kierunku łazika i przyczepu. Wszystko jest na swoim miejscu (na Marsie jest bardzo mało złodziei samochodów).”

 Wrażenia z książki 

the-martian-by-andy-weir-2

Uwielbiam Marka, zakochałam się. Szkoda tylko że nie wiem czy odwzajemnia moją miłość. No, ale już przejdźmy do rzeczy. Akcji w tej powieści nie ma jakoś dużo. Na początku i na końcu tylko szczerze powiedziawszy. Ale historia trzyma nas w napięciu przez 384 strony,a  do tego towarzyszy nam nieziemski, sarkastyczny humor głównego bohatera. Kurde człowieku możesz umrzeć, a i tak żartujesz sobie z wszystkiego. To jest niewiarygodne, niemożliwe, nadzwyczajne i niebywałe. Tyle pozytywnych słów. Zaskoczył mnie główny bohater, bo moją pierwszą myślą było, że będzie czymś podobnym do Robinson Crusoe. Nie ma czym porównywać tych dwóch postaci są zupełnie inne, jedyne co ich łączy to chęć przetrwania. Przeczytałam ją w parę godzin. Przeżywałam wszystko razem z Markiem. Szkoda tylko że nie byłam tam razem z nim.  Mogłabym wam się rozpisywać i rozpisywać, po prostu sami musicie sięgnąć i napisać mi w komentarzu czy się ze mną zgadzacie.  

„Może na­pi­szę opi­nię klien­ta. „Za­bra­łem go na po­wierzch­nię Mar­sa i prze­stał dzia­łać. 0/10.”

Wrażenia z filmu 

d33a8d515212de2dd450ec44a2b4155f

Efekty jakie pojawiają się w filmie są niesamowite.Mamy tutaj dynamiczną dwubiegunową akcję i dość jednoznacznie zarysowane postaci. Polecałabym wam najbardziej oglądnąć ten film w 3D, sama nie miałam takiej możliwości, ale samo HD zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Na pewno nie znajdziecie w filmie wszystkich wydarzeń, które miały miejsce w książce, ale reżyser zachował najważniejsze zdarzenia. Koniec filmu jest troszkę zmieniony .Dodane są sceny, które nie miały miejsca w książce, ale nie zmienia to zakończenia. Niestety, ale łatwość w rozwiązywaniu problemów przez Marka, zniszczyła napięcie, które budowane jest w widzu od początku. Jest parę scen, w którym ominięte są problemy, o których wiemy. Różnica czasowa około 40 minut, która w filmie w ogóle nie występuje. Jest w magiczny sposób rozwiązana. Oglądając film dowiecie się pół prawdy o tym czym Mars był dla Marka Watneya.   

Różnice, czego mi brakowało?   

W filmie nie ma za dużo tego niesamowitego humoru Marka, tego mi chyba brakowało najbardziej. Wiadomo, że reżyser nie ujmie w filmie 2 godzinnym, 384 kartek książki. Ale jak dla mnie Ridley Scott poradził sobie wyjątkowo dobrze z zadaniem.  Książka da nam większą dawkę śmiechu, ale i smutku. Jeśli ktoś już naprawdę nie chce sięgnąć po książkę. To wtedy zachęcam chociaż do oglądnięcia filmu, bo warto. Ale jeśli masz czas na książkę, to weź do ręki, otwórz i zacznij czytać, a Andy Weir zabierze się na Marsa i przeżyjesz z głównym bohaterem przygodę życia. Książkę oceniła bym na 9,5/10, a film na 8,5/10. Ale to tylko dla tego że najpierw przeczytałam, a potem oglądnęłam. I miałam całkiem inne patrzenie na film. Mam nadzieje że chociaż trochę was zachęciłam.   

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych: Przeczytam, tyle ile mam wzrostu. 

Jeśli macie jakieś pytania, nie napisałam tutaj czegoś to pytajcie w komentarzach. Ostatnio cały czas oglądam filmu postapokaliptyczne. Polecicie mi jakiś, a może jakąś książkę. Będę bardzo wdzięczna. Mam nadzieję że się wam spodobało, jak na pierwszy taki post. Będzie tylko lepiej. :)

Pozdrowienia dla moich wszystkich czytelników :*

23 myśli nt. „[12]Książka czy film? Marsjanin Andy Weir

  1. Nie lubię książek w których nie ma za dużo akcji, ale z drugiej strony kupiłaś mnie, kiedy napisałaś, że główny bohater posiada sarkastyczne poczucie humoru. Uwielbiam ten rodzaj i już wiem, że polubiłabym Marka :). Co do filmu, to zdaje się, że w zeszłym roku moja szkoła organizowała wyjazd do kina właśnie na ”Marsjanina”, ale postanowiłam z niego zrezygnować na rzecz lekcji chemii (tak, wiem jestem dziwna, ale kocham chemię ;D). Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się chociażby oglądnąć ekranizację :)

    • Rozumiem cię też lubię chemie :) Jak przeczytasz książkę to film cię rozczaruje. Wiec może obejrzyj tylko zwiastun, tam są same fragmenty w których coś się dzieje. :)

  2. Szczerze mówiąc, średnio jestem zainteresowana „Marsjaninem”. Mam tyle wspaniałych książek do przeczytania, że ciężko mi jest cokolwiek upchnąć pomiędzy!

  3. Ojej ale masz uroczy blog. :)
    Jeszcze nie miała pojemności czytyć ani oglądać filmu, ale jak wszyscy mówią, jest świetny! No wszyscy kochają Marka Watneya, też nie szczędzisz pochwał, więc jak najbardziej się muszę za nią zabrać. :D

  4. Ciekawy post i mega fajnie, że porównałaś w recenzji film i książkę. Szczerze chyba nie spotkałam się jeszcze z takim wpisem (lub zapomniałam o nim :)). Fajnie wyszło i chyba niedługo zakupie tą książkę a dopiero po przeczytaniu film :)

    • Strasznie się cieszę że Ci się podobało. Sama nie jestem jakos super zadowolona. Ale mam nadzieję że następne tego typu wpisy będą lepsze. Może przeczytam na reszcie Harrego Pottera :) i wtedy wrzucę recenzje filmu i książki :)

  5. Bardzo lubię humor w książkach, ale nie wiem jakoś nie mogę się zabrać za „Marsjanina”, nie koniecznie lubię tego typu klimaty, ale chyba jednak najpierw obejrzę film.. może coś się we mnie zmieni a przy okazji się na nim nie zawiodę ;).
    Bardzo podobały mi się cytaty, które umieściłaś w tekście, tak między tekstem, a wyodrębnione :))

    • Dziękuje bardzo :) Po oglądnięciu jak sięgniesz po książkę zmienisz zdanie o filmie. Fantazja człowieka oraz nasze wyobrażenie przeważnie są o wiele lepsze niż obraz na telewizorze. ;)

  6. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, choć temat zdecydowanie niezwykły xD
    A co do Kłamcy: Hm, ja sama nwm… Z jednej strony chciałabym połknąć wszystkie tomy jeden po drugim, ale w sumie musząc czekać przedłużałam swoją przygodę z Lokim ;)

    • Szczerze to mam bardzo krótką pamięć, więc wydaje mi się że lepiej wszystko od razu nie zapomnę żadnego ważnego szczegółu. A tak to bym potem nie pamiętała kto kim jest, co się wydarzyło. :)

  7. Nie znam książki ani filmu, ale ja ogólnie sporadycznie sięgam po postapokaliptyczne powieści czy filmy. Niemniej jednak jak trafi się taka okazja to z czystej ciekawości obejrzę ”Marsjanina”

  8. Pamiętam wielki szał na tę ksiażkę. Nie czytałam nie oglądałam filmu i ogólnie niezbyt się nią interesowałam i kurde żałuję i na pewno przeczytam, bo uwielbiam ironiczny humor!

  9. Podoba mi się pomysł na fabułę. Do książki się powolutku przymierzam – nawet sobie teraz koło mnie leży na biurku ;), ale film też bym chętnie zobaczyła :)

  10. Bardzo dobre porównanie! Przyznaję się, że ani nie czytałam, ani nie oglądałam, ale po Twojej recenzji upewniłam się co do poprawności swojej koncepcji – najpierw książka, potem film, a obie rzeczy w możliwie krótkim odstępie. :)

  11. Właśnie skończyłam książkę i nawet bardzo mi się spodobała :). Jak taka hybryda Robinsona Crusoe z MacGyverem z lepszym poczuciem humoru na Marsie. Film mnie teraz czeka :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>